List króla Edypa do synów (fikcja)

Kochani synowie! Stało się wiele strasznego… Ponieważ bardzo was kocham, postanowiłem napisać list, w którym pragnę wyjaśnić wam motywy swojego postępowania.

Creative Commons License photo credit: mharrsch
Foto: Autor: mharrsch

Byłem naprawdę dobrym królem, pełnym ojcowskiej miłości do swojego ludu, troszczyłem się o dobro państwa i jego obywateli w tej szczególnej chwili, gdy nad królestwem zawisła klątwa bogów. Teby nawiedzały nieszczęścia i zarazy.


Creative Commons License photo credit: mharrsch
Foto: Autor: mharrsch

Potrafiłem przedkładać interesy i dobro państwa ponad własne sprawy. To do mnie przerażeni i zrozpaczeni Tebańczycy przychodzili z prośbą o ratunek, a ja nie pozostałem nieczuły na los swego ludu. Jako przybrane dziecko władców Koryntu chciałem wyjaśnić tajemnicę swego pochodzenia. W tym celu udałem się do wyroczni delfickiej, gdzie usłyszałem, że stanę się zabójcą ojca i poślubię swoją matkę.

Creative Commons License photo credit: adobemac
Foto: Autor: adobemac
Otrzymawszy tak straszną przepowiednię, nie wróciłem do Koryntu, tylko udałem się na tułaczkę. Postąpiłem jak każde dziecko, które kocha swoich rodziców. Wszystko jednak to, co miało mnie uchronić przed tragedią, właśnie ją sprowadziło. To podczas tułaczej wędrówki napotkałem Lajosa, którego zabiłem. Nie wiedziałem, że z tą chwilą wypełnia się pierwsza część delfickiej przepowiedni. Gdy ożeniłem się z Jokastą i przejąłem królestwo Teb, wypełniłem drugą część. Byłem żądny zemsty. Ogłaszając orędzie przeciwko zabójcy Lajosa nieświadomie skazałem samego siebie. Wiedziałem, że jestem gwałtowny, ale podczas rozmowy z Terezjaszem uważałem, że mój wybuch złości był w pełni uzasadniony. Najgorsze się stało, kiedy Terezjasz powiedział mi prawdę.

Creative Commons License photo credit: mharrsch
Foto: Autor: mharrsch
Początkowo uznałem, że najlepszą formą obrony jest atak. Zatrwożyłem się. Zezłościłem się również na Kreona, że namówił Terezjasz do takich zeznań, ażeby samemu móc objąć tron. Byłem tym wszystkim przerażony, nie kierowałem się już rozwagą i rozumem, jak robiłem to dotychczas. Coraz bardziej stawałem się przekonany o swojej winie. Zdałem sobie sprawę, że ojcobójstwo i kazirodztwo to najcięższe grzechy człowieka, wstydziłem się swoich czynów. Również Jokasta zakończyła swój żywot tragicznie – powiesiła się. Miałem tak wielkie wyrzuty sumienia, że klęcząc nad nią, wykłułem sobie oczy, a później, osamotniony, opuściłem Teby. Bardzo zaskoczył mnie wtedy Kreon.

Mógł kazać mnie zabić, ale zgodził się, abym udał się na wygnanie. Mimo iż dopuściłem się strasznej zbrodni, nie chciałem, aby z tego powodu cierpiały moje dzieci. Tuż przed opuszczeniem Teb powiedziałem do Kreona: „co do mych synów – nie obarczę żadną o nich cię troską. Chłopcy! Nie przepadną! Lecz o dzieweczki (…) zatroszcz się ty o nie! (…) ni dom sądzony wam, ni mąż, ni dziecię (…) Nie dopuść tego, szlachetny Kreonie, by po jałmużnę wyciągały dłonie! Lecz skoro ich ojciec skończył tak marnie, ty go im zastąp i ty je przygarnij!”. Pamiętajcie, że „każdy jest kowalem własnego losu” i zgodnie z tą zasadą sam sprawiłem, że całe moje wspaniałe i szczęśliwe dotąd życie rozpadło się w jednej chwili. Zostałem doprawdy sam jak palec.

Creative Commons License photo credit: litmuse
Foto: Autor: litmuse
Jednak zanim mnie ostatecznie ocenicie, miejcie na uwadze fakt, że sam musiałem stawić czoła poważnym i nierozwiązywalnym problemom, że rzeczywistą przyczyną moich nieszczęść był zły los, a nie ludzkie błędy. Pamiętajcie też, że bez względu na to, co się stało, ciągle martwię się o was. Ściskam mocno. Edyp

Creative Commons License photo credit: litmuse
Foto: Autor: litmuse
Opracowanie: Marta Akuszewska

hastagi na stronie:

#opowiadania kazirodcze#kazirodcze opowiadania#kazirodztwo opowiadania#list edypa do synĂłw#krĂłl edyp#List Edypa do bogĂłw#list do edypa#krĂłl kreon#opowiadania gejowskie#opowiadania kazirodztwo

Authors
Tags , ,

Related posts

Top