Poradnik

Filozofia pracy

Filozofia pracy
Jak pracować wydajnie? Oto jest pytanie. Jest wiele rodzajów pracy, ogromnie mnóstwo, zaczynając od pracy fizycznej i idąc myślą aż do pracy umysłowej. Jest też

Jak pracować wydajnie? Oto jest pytanie. Jest wiele rodzajów pracy, ogromnie mnóstwo, zaczynając od pracy fizycznej i idąc myślą aż do pracy umysłowej. Jest też taka praca, za którą dostaje się wynagrodzenie w pieniądzach lub ich substytutach. Niektórzy podejmują taką pracę, za którą nie dostają nic. Jedynie doświadczenie, które być może ktoś doceni w przyszłości.

Znamy z polskiego filmu kobietę pracującą, która żadnej pracy się nie boi. Być może wielu z nas ma wokoło takie kobiety pracujące lub ich przeciwieństwa.

Jednak osobiście nie znam niemal żadnego człowieka dorosłego, który by nie pracował. Oczywiście, znam takie osoby, które pracują i nikt im za to nie płaci. Najczęściej do takich prac należy praca w domu, np. codzienne gotowanie obiadów, sprzątanie przynajmniej raz w tygodniu, i mnóstwo innych czynności, które wykonać należy, ponieważ ktoś je po prostu musi wykonać.

Podobna sytuacja wykonywanej pracy bez wynagrodzenia dotyczy mężczyzn. Praca na działce, koszenie trawnika przed domem, dbanie o otoczenie, wyprowadzanie psa – to wszystko jest pracą, za którą nie dostajemy wynagrodzenia, jeśli robimy to dla siebie czy swojej rodziny.

O tym, że praca jest dobra, pisało wielu filozofów, teologów i psychologów. Istnieje wielka dziedzina z zakresu psychologii pracy. Co się mieści w jej zakresie, możemy z pewnością poszukać w książkach czy w sieci. Jednak praca i jej wartość, praca jako taka, praca jako potrzeba, praca jako spędzanie czasu, jako sposób na zarabianie, sposób na przeżycie itd.

Praca, praca, praca.

A teraz powiedzcie, czy to jest praca czy to jest nic nie robienie:

Jest sobie zwykły dzień, środek tygodnia, dzień zaczyna się o 8.40.
Od 9 do 12 – gotowanie obiadu.
Od 12 do 14.30 – obowiązkowa wizyta w urzędzie i zakupy.
Od 15 do 17-stej – praca zawodowa (faktyczne zarabianie pieniędzy)
Od 17.20 do 18.30 – przygotowywanie kolacji.
Od 18.30 do 19 – odebranie dziecka z zajęć.
Od 19 – podawanie kolacji domownikom + jedzenie.
Od 19.30 – znów praca przy komputerze (być może potrwa do północy, może do 11 lub do 1 w nocy – maksymalnie, ile się da przy mojej gorączce dzisiejszej).

A to już wiesz?  Gorzka, mleczna, biała, z rodzynkami, orzechami, owocowym nadzieniem… Czekoladowy raj!

Koniec dnia.

Kolejne dni podobne. Czy to jest praca czy nic nie robienie? Czy praca w domu to praca czy nie? Było już kilka projektów, sama nie wiem, śmiesznych czy nie, aby kobiety pracujące w domu dostawały wynagrodzenie od Państwa. Z jednej strony: super dla kobiet pracujących w domu. Ale z drugiej strony, dlaczego podatnicy mają płacić za kobiety pracujące w domu? W końcu pracownikom płaci ich pracodawca. Dlaczego więc inna kobieta, czy mężczyzna (już nieważna jaka płeć), mieliby opłacać kobiety wychowujące w domach dzieci? Poza tym, kolejna niesprawiedliwość: kobieta, mężczyzna, znów nieważne kto, po prostu człowiek, prowadzący firmę, nie może liczyć na to, że dostanie wolne, i że ktoś będzie mu płacił za opiekę nad własnym dzieckiem. Dlaczego więc inne kobiety mają płacone poprzez ZUS, a z naszych kieszeni w rzeczywistości? Jednak kobieta może z tego skorzystać, a inna już nie. Gdzie tu jest logika???

Praca, praca, praca. Jeśli nikt nie zapłaci, a pracujesz, to też jest praca. Możesz nie oczekiwać zapłaty za pracę w domu, bo to twoja darmowa praca na rzecz wszystkich domowników, ale przynajmniej możesz oczekiwać na ich wdzięczność czy dobre słowo. Jednak przykro jest i zupełnie niesprawiedliwie, kiedy inni zarabiający, wracają z pracy i mówią Ci, że Ty nic nie robisz. Wtedy odechciewa się już czegokolwiek, ale i tak trzeba dalej pracować, bo są rzeczy, które ktoś musi wykonać, niezależnie od tego, czy Ci za to zapłacą, czy nie.

ikoik

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy